Witold Wróbel, uczeń klasy 8b, od trzech lat z pasją trenuje jazdę konną w stylu western w RS Ranch Grojec. Dzięki swojej systematycznej pracy, zaangażowaniu i talentowi odnosi liczne sukcesy na zawodach jeździeckich w całej Polsce.
Wśród jego największych osiągnięć znajdują się dwukrotnie zdobyte tytuły Mistrza Polski w kategoriach Race Youth oraz Team Youth. To ogromny sukces, który jest dowodem wytrwałości, sportowego ducha i wysokich umiejętności naszego ucznia.
Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Witoldem, w którym opowiada o swojej niezwykłej pasji, treningach, zawodach, pracy z końmi oraz o tym, jak to jest zostać prawdziwym „cowbojem”. Dowiecie się także, na czym polega łapanie cielaczków na lasso i jakie marzenia ma młody mistrz Polski.
- Jak zaczęła się Twoja przygoda z jazdą konną w stylu western?
Tak naprawdę to mój brat jako pierwszy zapisał się na naukę jazdy na RS Ranch w Grojcu. Po kilku miesiącach ja też postanowiłem spróbować i okazało się, że to jednak ja zostałem na dłużej.
- Dlaczego wybrałeś właśnie styl western, a nie inne rodzaje jazdy konnej?
Szczerze mówiąc decydując się na rozpoczęcie nauki nie zastanawiałem się nad tym – niewiele wiedziałem o stylach i różnicach między nimi. Jednak bardzo szybko zrozumiałem, że to jest właśnie to, w czym się odnalazłem i nie chciałbym próbować niczego innego.
- Co najbardziej podoba Ci się w byciu kowbojem?
Klimat westernowy, w którym wszyscy traktują się po partnersku, jest fajna atmosfera. Na RS Ranch czuję się jak w rodzinie – kiedy zaczynałem starty w zawodach, otrzymałem od wszystkich ogromne wsparcie i dostaję je do dziś. Poza tym western to naprawdę ekscytujące konkurencje, wymagające umiejętności, precyzji, wyczucia, które nawiązują do prawdziwej pracy na amerykańskich ranczach.
- Od ilu lat trenujesz i jak często odbywają się Twoje treningi?
Zacząłem trenować w październiku 2023. Początkowo trenowałem 1-2 razy w tygodniu, jednak w sezonie startów w zawodach, czyli od maja do września, trenuję czasem 3 – 4 razy w tygodniu.
- Jak wygląda typowy trening w RS Ranch Grojec?
Dla niektórych może to być zaskoczeniem, ale to nie jest tak, że przyjeżdżam na stajnię, a koń gotowy na mnie czeka. Trening to nie tylko sama jazda, ale przygotowanie konia, sprzętu, osiodłanie, a po wszystkim rozebranie go. Tak naprawdę już wtedy zaczyna się praca z koniem i ten proces to zawsze wstęp do tego, co zadzieje się potem na treningu. Dlatego na stajni należy być przynajmniej pół godziny przez godziną treningu. Same treningi też bywają różne – od wyjazdów w teren, przez jazdy rekreacyjne na ujeżdżalni, po treningi stricte sportowe. Ja uczestniczę głównie w treningach sportowych, na których pod okiem trenera, Szymona Wierzchosławskiego, uczę się nowych umiejętności i doskonale technikę, co wykorzystuję potem na zawodach.
- Czego najtrudniej było nauczyć się na początku?
Pamiętam że na pierwszych treningach największym wyzwaniem było da mnie… utrzymanie równowagi na koniu.
- Na czym polega łapanie cielaczków na lasso i czy trudno opanować tę umiejętność?
Tutaj trzeba opanować dwie rzeczy: przede wszystkim samą technikę zarzucania lassa (z ziemi), a następnie zrobienie tego z konia, i to w galopie. Ale również takie szkolenia prowadzone są przez trenera Szymona na RS Ranch. Do treningów używa się sztucznego cielaka ciągnionego quadem, jednak ja trenuję to intensywnie już od tamtego roku i mam ogromną nadzieję wystartować już niedługo w zawodach z prawdziwymi cielakami.
- Czy podczas zawodów trzeba się wykazać się bardziej szybkością, czy precyzją?
Konkurencje Polish Cowboy Race, w których startuję, skupiają się zarówno na jednym, jak i drugim. W konkursach „Race” liczy się bardziej szybkość, konkurencje „Trail” nastawione są na precyzję. Są też konkursy „Team”, w których dodatkowo ocenia się umiejętność współpracy dwojga jeźdźców.
- Jakie były Twoje największe sukcesy i osiągnięcia sportowe?
Zdecydowanie moimi największymi sukcesami są wywalczone na ostatnich Mistrzostwach Polski tytuły Mistrza Polski w kategorii Cowboy Race oraz Mistrza Polski w kategorii Team Cowboy Race (w klasie Youth). Jestem też Mistrzem Małopolski w kategorii Trail oraz Wicemistrzem Małopolski w konkurencji Cowboy Mounted Shooting – czyli strzelaniu z rewolweru do celów w trakcie jazdy galopem.
- Co czułeś, gdy zdobyłeś tytuł Mistrza Polski?
Ogromną radość, ale w pierwszej chwili w ogóle to do mnie nie docierało.
- Czy pamiętasz swoje pierwsze zawody? Jak je wspominasz?
Tak, to były zawody w Chudowie w lipcu 2024. Bardzo się stresowałem, zająłem dwa piąte miejsca, ale już wtedy bardzo spodobał mi się klimat tych zawodów i wiedziałem, że chcę więcej. Dostałem ogromne wsparcie od całej ekipy RS Ranch, poznałem świetnych ludzi i tak jest do dziś.
- Ile czasu poświęcasz na treningi i przygotowanie do zawodów?
W sezonie to jest kilka treningów w tygodniu.
- Czy jazda konna zmieniła coś w Twoim charakterze lub codziennym życiu?
Zdecydowanie. Przede wszystkim nauczyłam się jak zachowywać spokój w sytuacjach stresowych, jak przełamywać własne granice i jak sobie radzić z przegranymi – wracać do gry i wygrywać. To na zawodach, natomiast sam czas, który spędzam na stajni daje mi bardzo dużo – to zarówno nauka praktycznych umiejętności, jak i szkoła charakteru.
- Jak reagują koledzy i koleżanki gdy słyszą o Twojej pasji?
Tak naprawdę nieczęsto o tym rozmawiam. Niestety jazda konna większości ludzi kojarzy się ze stylem klasycznym albo hobby horsingiem i mało kto wie, na czym polega western. Ale moi bliscy znajomi, którzy wiedzą, co robię, bardzo fajnie do tego podchodzą.
- Czy miałeś kiedyś chwilę zwątpienia lub trudny moment w treningach? Jak sobie z tym poradziłeś?
Oczywiście! Każdy trening to emocje, to pokonywanie samego siebie i nieraz, gdy coś mi nie wychodzi, mam ochotę tym wszystkim rzucić. Na szczęście mój trener doskonale wie, że takie chwile to normalny element treningu i pozwala mi na nie. Kiedy gorsza chwila mija, wracam do pracy i najczęściej udaje mi się to, czego wcześniej nie potrafiłem.
- Jakie cechy powinien mieć dobry zawodnik stylu western?
W westernie najważniejsza jest precyzja i doskonała współpraca z koniem. Wiele wykonywanych zadań wymaga użycia rąk, więc wodze trzyma się jedną ręką lub w ogóle (np. przy zarzucaniu lassa) – wtedy komunikujemy się z koniem za pomocą nóg i innych sygnałów. Dlatego to wyczucie jest najważniejsze.
- Czy masz swojego ulubionego konia? Co sprawia, że jest wyjątkowy?
W RS Ranch mam możliwość trenować na bardzo wielu różnych koniach, ale oczywiście każdy ma swojego ulubionego. Mój faworyt to Rock – to z nim czuję, że współpracuje mi się najlepiej i mam wrażenie, że najlepiej się rozumiemy. Ale tak naprawdę każdy koń ma swoje zalety i jazda na różnych powoduje, że trening jest bardziej wszechstronny.
- Jakie są Twoje marzenia i plany związane z tym sportem?
Bardzo chciałbym zdobywać kolejne tytuły w Polish Cowboy Race, kiedyś wystartować w konkurencjach rodeo, a prywatnie – założyć własne ranczo. Na pewno przyszłość wiążę w końmi.
- Czy chciałbyś w przyszłości zostać zawodowym zawodnikiem lub trenerem?
Oczywiście! To jest mój cel.
- Co powiedziałbyś osobom, które chciałyby rozpocząć swoją przygodę z jazdą westernową?
Zapraszam na RS Ranch. Naprawdę każdy może spróbować i nie ma się nad czym zastanawiać. Tylko uważajcie – to wciąga!
Serdecznie gratulujemy Witoldowi dotychczasowych osiągnięć i życzymy kolejnych sukcesów oraz spełnienia sportowych marzeń!














